Historia pewnego zdjęcia – cz.1

Fotografowanie samochodów to dla niektórych bardzo przyjemnie spędzony czas. Satysfakcja będzie większa, jeśli finalny produkt naszych zmagań będzie pozbawiony odbić światła na lakierze samochodu, które w większości przypadków sprawiają, że część detali na samochodzie jest zupełnie niewidocznych, szyby są mleczne, a niebo nijakie. Oto krótki tutorial, jak się pozbyć niechcianych odbić i sprawić, żeby samochód był widziany tak, jakbyśmy tego chcieli.

Osobiście posługuję się tą techniką w niemal 100% przypadków, jeśli materiał jest robiony ze statywu (a większość moich statycznych/planowanych sesji tak się właśnie odbywa). Jak się do tego zabrać? Zacznijmy od podstaw: poza solidnym statywem, który nie zmieni położenia podczas kolejnych kadrów, cierpliwością i dokładnością będzie potrzebny jeszcze jeden drobny, acz najważniejszy w sumie element: filtr polaryzacyjny założony na obiektyw. To właśnie za jego pomocą redukujemy lub zupełnie likwidujemy odbicia światła na lakierze. Problem jest taki, że samochód nie jest płaski – to bryła, która z różnych stron w różny sposób odbija światło. Aby więc finalne zdjęcie pozbawione było odbić należy zrobić przynajmniej dwa zdjęcia przy różnych ustawieniach filtra polaryzacyjnego ale przy tych samych parametrach ekspozycji – tryb M i ISO ustawione na sztywno (czytaj: nie Auto-ISO) w takich przypadkach to podstawa. Czasem będziesz potrzebował więcej zdjęć (nawet 4-5), jeśli samochód ma fikuśne kształty i na dodatek światło Ci nie sprzyja. Całe szczęscie masz lustrzankę, więc podczas kręcenia polarem dokładnie widzisz w wizjerze, w których miejscach znikają odbicia. Wybierz odpowiednie i zwolnij spust migawki, potem operację powtórz na innym ustawieniu polara i tak do skutku. Lepiej zrobić więcej zdjęć i później przeprowadzić selekcję w domu na komputerze, niż ma się okazać, że albo jakieś zdjęcie masz poruszone, albo brakuje Ci fragmentu samochodu, na którym filtr zrobił robotę, o którą Ci chodziło.

OK. Zacznijmy od zaimportowania zdjęć do LR. Pierwsze zdjęcie z serii przed obróbką wygląda powiedzmy tak:

Tutorial na temat fotografii samochodów

Zabieramy się ochoczo za jego obróbkę, prostujemy, bawimy się krzywymi i suwaczkami do momentu, aż zdjęcie spotka się z naszymi osobistymi upodobaniami. Co dalej? Tworzymy preset! Ponieważ mamy drugi identyczny kadr z innym ustawieniem polara nie będziemy przecież od nowa ustawiać suwaczków – od tego są presety.

Tutorial na temat fotografii samochodów

Następnie przechodzimy do drugiego kadru i aplikujemy nań nasz chwilowy prestet (tutaj nazwałem go F355temp)

Tutorial na temat fotografii samochodów

Średnio wprawne oko zauważy różnicę między pierwszym, a drugim zdjęciem – choćby odbicie na przedniej szybie F355 Spider.

Eksportujemy oba zdjęcia i otwieramy aplikację, która pomoże nam to wszystko razem poskładać. Ja używam CorelPhotopaint X3, ale nawet darmowy Gimp da Ci możliwośc zrobienia kolejnych kilku kroków aby dokończyć dzieło. Nasze pierwsze zdjęcie po imporcie do Corela wygląda tak.

Tutorial na temat fotografii samochodów

Następnie jako kolejną warstwę wklejamy na to zdjęcie nasz drugi kadr i wycinamy z niego fragment nadwozia czerwonej F355 – w tym przypadku jej prawy bok. Po zakończonej operacji będzie to wyglądało mniej więcej tak:

Tutorial na temat fotografii samochodów

Wyraźnie widać, w którym miejscu polar przestał działać: choćby na szybie i na masce. Następnie gumką wymazujemy te części wklejonego fragmentu zdjęcia, które są zbędne, czyli właśnie mleczną przednią szybę i kawałek maski. Po zakończeniu gumkowania, wymazaniu zbędnych i odwracających uwagę elementów 3 planu (słupków przy budynku, okien, płotu i innych rzeczy) nasze finalne zdjęcie nabierze zupełnie innego wyglądu:

Tutorial na temat fotografii samochodów

Warto jeszcze dodać, że poza odbiciami na lakierze, filtr polaryzacyjny likwiduje także dobicia np. na oponach, więc metodą prób i błędów można sobie dobrać pod swój gust odbicia także i na nich.

Poniżej jeszcze jeden przykład użycia tej techniki widoczny o wiele lepiej na czarnym lakierze, który jest najtrudniejszy do zabawy z odbiciami:

Likwidowanie odbić na lakierze za pomocą filtra polaryzacyjnego

Likwidowanie odbić na lakierze za pomocą filtra polaryzacyjnego

Oczywiście można też bawić się w ręczne usuwanie odbić na lakierze, dodawanie gradientów itp. ale wychodzę zawsze z założenia, że im mniej spartolę podczas robienia zdjęć, tym mniej czasu spędzę na ich obróbce. Czasem nie ma jednak wyjścia i trzeba “malować”, ale i na to są sposoby, które oszczędzają masę czasu, a czas to pieniądz 😉 O niektórych sposobach na malowanie lakieru także stworzę krótki tutorial za jakiś czas.

Leave a Reply